Naszym zamierzeniem jest chęć ocalenia od zapomnienia polskiej miejscowości z Kresów i jej bohaterskich mieszkańców - Dawidowa koło Lwowa. Zbieramy informacje o tej miejscowości i jej mieszkańcach od wieków tam zamieszkałych. Ludziach, którzy bronili tę ziemię przed tatarami, kozakami, Rosjanami i Niemcami i za nią ginęli. Bronili polskości pod zaborami. Uprawiali ją przez stulecia, a potem nagle zostali z niej wypędzeni z ziemi i domostw w których mieszkali ich ojcowie. Strona uzupełniana jest na bieżąco z chwilą uzyskania nowych informacji. Wszystkich zainteresowanych prosimy o informacje dotyczące Dawidowa i ich mieszkańców. I zapraszamy do współtworzenia strony. Kontakt: dariussds@wp.pl

czwartek, 19 listopada 2015

Żołnierz AK z Dawidowa - Wladysław Pruczkowski "Bokser"

Rok 1945 Czyszki. "Draża" przed wyjazdem do Przemyśla po ucieczce z więzienia we Lwowie. Od lewej: "Krystyna" Czesława Hnatówna, "Draża", Kazimierz Łamasz brat Jadwigi, Jadwiga Łamasz, NN "Lis" Władysław Pruczkowski "Bokser" adiutant Draży, pochodzący z Dawidowa
Dziś o kolejnym żołnierzu AK z Dawidowa Władysławie Pruczkowskim "Bokser". Od wiosny 1944r. oddziałami leśnymi, chlubnie noszącymi przedwojenną nazwę 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich, w zastępstwie dowódcy, załatwiającego we Lwowie interesy związane z partyzantką, dowodził i prowadził akcje bojowe Serb, kpt. Dragan Sotirović "Draża". Jego osobistym adiutantem i "ochroniarzem", został pochodzący z Dawidowa, plutonowy Władysław Pruczkowski "Bokser", którego solidna postura i sam pseudonim "Bokser" wyjaśniał dlaczego został wybrany do pełnienia takiej funkcji przy swoim dowódcy. Wysoki, dobrze zbudowany i wysportowany partyzant z naszej wioski był szybki w decyzjach i brawurowy w akcjach. Opowiadano o nim, że za czasów okupacji niemieckiej szedł z dwoma innymi partyzantami, stanowiąc ochronę swego dowódcy Andrzeja Chołoniewskiego "Łodyga", odprowadzał go do Lwowa. Opodal głównej siedziby Gestapo przy ul. Pełczyńskiej (za ZSRR ul. Feliksa Dzierżyńskiego, teraz może już jest inna nowa nazwa) zostali wezwani przez pięcioosobowy patrol niemiecki do pokazania kenkarty. W odpowiedzi "Bokser" zamiast kenkarty wyjął pistolet oddał do żandarmów serię strzałów, koledzy wsparli go swoimi automatami, po czym całej trójce udało się zbiec szczęśliwie. Pruczkowski towarzyszył i ochraniał Drażę. Między innymi 22 lipca 1944 roku podczas Akcji Burza na ziemi lwowskiej towarzyszył Draży, kiedy udał się konno do sztabu Rosjan w Sichowie i uzgodnił współdziałanie polskich oddziałów AK i sowieckich w działaniach o wyzwolenie Lwowa. Na zachód uciekając przed Sowietami "Draża" wyjechał w towarzystwie Władysława Pruczkowskiego "Boksera",  Teraz obydwaj odziani w polskie wojskowe płaszcze i czapki zgodnie z nowo wystawionymi fałszywymi dokumentami z domu Cesi na dworzec kolejowy odjeżdżali dorożką, serdecznie żegnani przez najbliższych przyjaciół. 
Autor: Dariusz Zielonka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz