Naszym zamierzeniem jest chęć ocalenia od zapomnienia polskiej miejscowości z Kresów i jej bohaterskich mieszkańców - Dawidowa koło Lwowa. Zbieramy informacje o tej miejscowości i jej mieszkańcach od wieków tam zamieszkałych. Ludziach, którzy bronili tę ziemię przed tatarami, kozakami, Rosjanami i Niemcami i za nią ginęli. Bronili polskości pod zaborami. Uprawiali ją przez stulecia, a potem nagle zostali z niej wypędzeni z ziemi i domostw w których mieszkali ich ojcowie. Strona uzupełniana jest na bieżąco z chwilą uzyskania nowych informacji. Wszystkich zainteresowanych prosimy o informacje dotyczące Dawidowa i ich mieszkańców. I zapraszamy do współtworzenia strony. Kontakt: dariussds@wp.pl

niedziela, 28 lutego 2016

20 pułk piechoty ks. pruskiego Henryka

W 20. pułku piechoty ks. Pruskiego Henryka służył Franciszek Józef Zielonka, urodzony w 1874 roku w Dawidowie, zaginiony w sierpniu 1916 roku prawdopodobnie w okolicach Halicza. Poniżej trochę informacji na temat tego pułku.

Ze sztabem w Krakowie i Nowym Sączu (stąd nowosądecki) potocznie nazywany też pułkiem Dwudziestaków lub Cwancygierów z Matką Boską Ludźmierską, ponieważ często był kojarzony z drobną monetą austriacką wartości 20 grajcarów potocznie nazywaną zwanzieger oraz z wizerunkiem Matki Bożej z Ludźmierza na Podhalu, który znajdował na sztandarze pułku. Przez austriackie władze wojskowe nazywany die Góralen i rzucany zawsze na najtrudniejsze odcinki frontu. Jak pisał po latach ppłk. Stanisław Plappert: (...) żołnierz cierpliwy i wytrzymały, niezwykle odważny, byle miał fajkę w zębach, bardzo oddany w rękach ludzi, którym ufał. Rekrutował swych żołnierzy m.in. z powiatów: Gorlice, Grybów, Nowy Sącz, Nowy Targ, Limanowa. W ponad 80% złożony był z Polaków. Bataliony tego pułku stacjonowały nie tylko w Nowym Sączu - III, ale również w Krakowie I i II oraz w bośniackiej Bielinie - IV (w batalionie tym walczył Stanisław Kordyl ur. 1885 w Gliniku Mariampolskim). Wyłogi makowo-czerwone, guziki białe. W czasie wojny dowódcą pułku był płk Hoffman;
Wszystkie wyżej wymienione pułki wchodziły w skład cesarsko-królewskiej (ck) 12. Dywizji Piechoty ze sztabem w Krakowie (stąd krakowskiej) potocznie zwanej Krakusami lub Dywizją Śląsko-Galicyjską. Skład narodowościowy tej jednostki wskazywał na jej wybitnie polski charakter - ponad 60% żołnierzy stanowili Polacy, resztę Czesi (z 3. pułku piechoty) i Niemcy. Pojedyncze bataliony wyżej wymienionych pułków wchodziły również w skład 48. Dywizji Piechoty stacjonującej w Bośni i Hercegowinie, a dokładnie tworzyły jej brygadę górską.
Kilka dni po wypowiedzeniu wojny Serbii, cesarz Austrii Franciszek Józef I ogłosił w dniu 31 lipca 1914 roku ogólną mobilizację. Na murach urzędów pocztowych i gmachach starostw galicyjskich miast powiatowych pojawiły się plakaty mobilizacyjne, informujące o powołaniu pod broń wszystkich jednostek armii austro-węgierskiej, w tym też z Galicji. Rozkaz ten przekazano ponadto telegraficznie, pisały o nim gazety codzienne, rozpowszechniano go też za pomocą ulotek. Zmobilizowani żołnierze mieli obowiązek w ciągu 24 godzin stawić się w swoich komendach uzupełnień, gdzie kierowano ich do odpowiednich pułków. Tu otrzymywali mundur polowy w kolorze hechgrau (szaroniebieski), bieliznę, onuce, skórzany pas, podkute buty wojskowe do kostek, karabin Mannlicher model 1895 lub starszy, bagnet, amunicję (200 naboi), chlebak z manierką i konserwami, menażkę, saperkę oraz tornister piechoty.
Ogłoszona mobilizacja, a następnie wiadomość o wypowiedzeniu wojny przez Austro-Węgry Rosji 5 VIII (uważanej za głównego wroga Polaków mieszkających w Galicji) spotkała się z olbrzymim entuzjazmem. Prawie wszyscy powołani rzucali swoje rodziny i zajęcia, by zgłosić się w terminie w macierzystych pułkach. Jak wspominali uczestnicy tych wydarzeń, żołnierze pułków galicyjskich szli na front przybrani w kwiaty z obrazami Matki Boskiej. Wszędzie było słychać okrzyki na część cesarza, monarchii oraz Polski. Polacy mieszkańcy Galicji traktowali żołnierzy w austriackich mundurach jak swoich. W kościołach odbywały się uroczyste msze w intencji pomyślności w nadchodzącej wojnie. Często kończyły się one wspólnym odśpiewaniem "Boże coś Polskę", jak np. podczas mszy św. w Katedrze Wawelskiej koncelebrowanej przez biskupa Adama Sapiehę, tuż po rozpoczęciu wojny austriacko-rosyjskiej.
Ten powszechny entuzjazm spowodował niezwykłą sytuację polegającą na tym, że w niektórych powiatach galicyjskich zgłosiło się na rozkaz mobilizacyjny więcej rezerwistów i ochotników, niż wskazywałyby na to dane szacunkowe władz wojskowych Austro-Węgier. Bardzo rzadko musiała interweniować żandarmeria.
W połowie sierpnia 1914 r. pułki galicyjskie skierowane zostały nad granicę austriacko-rosyjską w Galicji. Wagony, którymi wyruszali na front "zdobili" licznymi napisami np. Jeder Schuss ein Russe, Alle Russen und Serben müssen sterben, Expresszug nach Moscau-Petersburg (Każdy strzał jeden Rosjanin, Wszyscy Rosjanie i Serbowie muszą zginąć, Pociąg ekspresowy do Moskwy i Petersburga) oraz satyrycznymi rysunkami, a wszystko to w celu podtrzymania dobrego ducha wojennego.
20. pułk piechoty skoncentrowano w widłach Wisły i Sanu. W dniu 21 sierpnia 1914 r. wykonując rozkaz Naczelnego Dowództwa pułk rozpoczął działania wojenne przekraczając San kierując się na Lublin. Ofensywa ta przyniosła początkowy sukces. Po zwycięskiej bitwie z Rosjanami pod Kraśnikiem (23-25 sierpnia) i Komarowem (26 sierpnia-2 września) 1. i 4. armia austro-węgierska stanęły u wrót Lublina. Jednak co do wyćwiczenia i umiejętności wojskowych naszych żołnierzy można było mieć wiele do życzenia. "Cwancyngierzy" coraz częściej narzekali, a to na zbyt intensywny ostrzał artyleryjski, obniżone racje żywnościowe, spuchnięte i obolałe stopy, ciągłe marsze i oczywiście, na dokuczające wszy. Rzecz ciekawa, wszystkich krytykowano, ale cesarza Franciszka Józefa zostawiono w spokoju.
Jak się okazało, wojna z Rosją nie była wcale prostą sprawą. Rosjanie do wojny odpowiednio się przygotowali i okres austriackich zwycięstw skończył się bardzo szybko. Już na początku września 1914 r. rosyjski "walec parowy" złamał opór kolejnych armii austro-węgierskich. 20. pułk piechoty podzielił ich los. Wykrwawiony w licznych bitwach najpierw przekroczył z powrotem San i wycofał się nad dolny Dunajec. Tu uzupełniwszy stany osobowe, wziął następnie udział w kolejnej nieudanej ofensywie na Dęblin w październiku 1914 r., by w czasie odwrotu zająć pozycje na przedpolach Krakowa (XI-XII 1914 r.), zaś w grudniu 1914 r. w okolicach Nowego Korczyna.
Rok 1914 był dla Austro-Węgier rokiem niespełnionych nadziei. Nie udało się im pokonać Rosji a do tego jeszcze utraciły większą część Galicji, gdzie linia frontu na okres prawie 6 miesięcy ustabilizowała się na linii: ujście Dunajca-Gromnik-Staszkówka-Łużna-Gorlice-Sękowa-Magura Małastowska i dalej łukiem Karpat aż po Bukowinę.
Stabilizacja frontu pod Gorlicami nie oznaczała wcale zaprzestania walk. Naczelne Dowództwo armii austro-węgierskiej w dalszym ciągu usiłowało przyjść z pomocą oblężonemu Przemyślowi m. in. przez ofensywę na przełęczach karpackich wspieraną dodatkowo uderzeniem z rejonu Gorlic.


v

Właśnie w trakcie tych przygotowań "cwancyngierzy" wraz 12. Dywizją Piechoty włączeni zostali do VI Korpusu gen. Arza von Straussenburga i w styczniu 1915 r. zajęli pozycje naprzeciwko Gorlic na odcinku frontu wzgórze Łysa Góra-Mszanka. Działania przybrały więc charakter typowej wojny pozycyjnej, której największą ofiarą było miasto Gorlice, nieustannie bombardowane i ostrzeliwane przez rosyjską i austriacką artylerię (w tym i 305 mm moździerze austriackie). Powolna "śmierć" Gorlic wywierała przygnębiające wrażenie na żołnierzach 12. Dywizji Piechoty, zwłaszcza na walczących w szeregach jej 20. pułku piechoty gorliczanach. Los Gorlic podzieliły też okoliczne miejscowości leżące na linii frontu: Ropica Górna, Sękowa, Siary, Ropica Polska, Dominikowice, Stróżówka, Mszanka, Wolna Łużańska, Łużna, Staszówka i Zborowice.
Dowództwo austriackie zdając sobie sprawę z nieuchronnie zbliżającej się kapitulacji Przemyśla podjęło kolejną próbę przyjścia twierdzy z pomocą. 18 marca 1915 r. nastąpił atak czterech austriackich dywizji m.in. 12., 39., 38. oraz złożonej z pułków tyrolskich 8. dywizji piechoty, której zadaniem było zdobycie umocnionego wzgórza Zamczysko nad Sękową. 20. pułk atakował w kierunku Moszczenicy. Niestety, po ciężkich walkach zmuszony został do powrotu na pozycje wyjściowe. Podjęta z takim rozmachem ofensywa nie powiodła się. Dowództwo obrony twierdzy Przemyśl nie mając nadziei na odsiecz poddało twierdzę w dniu 22 marca 1915 r.
Ta wielka porażka, jaką była dla państw centralnych kapitulacja Przemyśla nie oznaczała klęski na całym froncie wschodnim. Wpłynęła raczej otrzeźwiająco na dowództwa wojsk austriackich i niemieckich, które na przełomie marca i kwietnia podjęły decyzję o przełamaniu rosyjskiego frontu pod Gorlicami. Dokonać tego miała nowo utworzona 11. Armia gen. Augusta von Mackensena, w której obok doborowych dywizji niemieckich miała walczyć 12. Dywizja Piechoty.
25 kwietnia 1915 r. dowódca 11. Armii gen. August von Mackensen wydał rozkaz zajęcia stanowisk wyjściowych do natarcia przez przybyłe z frontu zachodniego dywizje niemieckie. W wyniku tego przegrupowania krakowska 12. DP (Dywizja Piechoty) zajmująca do tej pory odcinek naprzeciwko Gorlic zmieniła dotychczasową pozycję. Już nad ranem 1 maja cała 12. DP zajęła 3 kilometrowej długości odcinek frontu Podlesie-Łużna. Zadaniem dywizji miało być zdobycie kluczowej pozycji rosyjskiej, mianowicie górującego nad Łużną bardzo mocnego ufortyfikowanego wzgórza Pustki (446 m n.p.m.), 20. pułk piechoty miał osłaniać uderzenie od południowego wschodu, atakując z Łużnej Podlesie w kierunku na Moszczenicę.
Dnia 2 maja o godzinie 6 rano rozpoczęła się największa bitwa I wojny światowej na ziemiach polskich, bitwa pod Gorlicami nazywana również Gorlickim Przełomem. Już o godz. 10.50 12. DP (a dokładnie jej 100. i 56. pułk piechoty) jako pierwsza z całej 11. Armii przełamała front 3. Armii rosyjskiej, zdobywając wzgórze Pustki. 20. pułk piechoty po bardzo ciężkich walkach zdobył pierwszą linię obrony Rosjan w lesie Kamieniec dopiero w godzinach popołudniowych, okupując to jednak wielkimi stratami (dwa bataliony pułku dostały się pod krzyżowy ogień rosyjskich karabinów maszynowych). Dzień ten był wielkim sukcesem 11. Armii, która na całej długości swego frontu pokonała Rosjan zmuszając ich do odwrotu. W dniu 3 maja pułk brał udział w przełamaniu drugiej linii obrony rosyjskiej na umocnionym wzgórzu Dział Krzemienny (371 m n.p.m). W późnych godzinach wieczornych osiągnął linię Racławice-Strzeszyn (na płd-zach od Biecza). 4 maja "dwudziestacy" nie brali udziału w walkach o Biecz, zostali bowiem przesunięci do odwodu dywizji by odpocząć po ciężkiej walce. 6 maja pułk uczestniczył w zdobyciu Jasła. Dalsze dni wielkiej ofensywy gen. Mackensena miały pokazać, że słusznie nadano pułkom galicyjskim walczącym w 12. DP honorowe miejsce w jego "Żelaznej Falandze", jak zaczęto nazywać 11. Armię po bitwie gorlickiej.
W ciągu trwającej jeszcze kilka miesięcy ofensywy austriacko-niemieckiej 20. pułk piechoty brał udział w zdobyciu Krosna (8 maja 1915 r.), Domaradza. Uczestniczył z powodzeniem w krwawej bitwie o przyczółek na prawym brzegu Sanu w Jarosławiu (16-20 maja), osłaniał operację zdobycia Lwowa zajmując 19 czerwca 1915 r. silnie ufortyfikowane wzgórze Horodysko (378 m n. p. m.) nad Magierowem.
W dniu 22 lipca 1915 r. walczył pod Chełmem Lubelskim, ponosząc bardzo ciężkie straty. Pełen zwycięstw szlak bojowy zakończył 26 sierpnia 1915 r., wkraczając do zdobytego przez 11. Armię Mackensena Brześcia Litewskiego.
Zajęcie Brześcia Litewskiego zakończyło okres tak owocnego współdziałania wojsk niemieckich i austro-węgierskich, a zarazem chlubnego szlaku bojowego 20. pułku piechoty na froncie austriacko-rosyjskim pierwszego roku Wielkiej Wojny.
Na rozkaz Naczelnego Dowództwa Armii austro-węgierskiej (Armeeoberkommando) VI Korpus, a wraz z nim 20. pułk został przerzucony na początku września 1915 r. z powrotem pod Magierów na północny zachód od Lwowa, a następnie na front rosyjsko-austriacki nad rzekę Strypę, lewobrzeżny dopływ Dniestru (na terenie dzisiejszej Ukrainy, w okolicach miasta Buczacz), gdzie stacjonował do czerwca 1916 r. w składzie 7. Armii austro-węgierskiej. W wyniku ofensywy czerwcowej gen. A. Brusiłowa pułk wraz całą dywizją został odrzucony kilkadziesiąt kilometrów na zachód, w kierunku miasta Halicz. I tu prawdopodobnie zginął lub (zaginął) Franciszek Zielonka. Straty, jakie poniósł osłaniając odwrót, były tak duże, że wycofany został w okolice Stanisławowa, gdzie przebywał do końca IX 1916 r. 

Zaginieni w czasie I wojny światowej

Po I wojnie światowej do Dawidowa nie wrócili wszyscy żołnierze. Niektórzy zaginęli, w okresie międzywojennym pojawiały się w prasie lwowskiej notki o poszukiwaniu
bądź uznaniu za zmarłego
Franciszek Józef Zielonka


Franciszek Józef Zielonka, ur. 1874, żołnierz 20 p.p. CK, zaginął bez wieści na froncie rosyjskim z końcem sierpnia 1916 roku. I nie tylko on wielu innych Dawidowian zaginęło. Franciszek Zielonka, ma symboliczny grób, na zachowanym pomniku rodzinnym Zielonków w Dawidowie.

środa, 24 lutego 2016

Wanda Dragon, opozycjonistka i działaczka Solidarności w Bytomiu

Wanda Dragon, urodziła się w 10 VI 1940 w Dawidowie. Ukończyła LO im. Bolesława Chrobrego w Bytomiu (1958).
1958-1960 pracownik zakładu krawiecko-kuśnierskiego w Bytomiu, 1960-1966 starszy referent w Inspektoracie Oświaty w Bytomiu, 1966-1968 bez zatrudnienia, 1968-1972 inspektor kadrowy w Katowickim Zarządzie Aptek, 1973-1976 inspektor Wydz. Gospodarki Komunalnej MRN w Bytomiu, 1977-1980 bez zatrudnienia, 1980-1981 samodzielny referent ds. sprzedaży w Foto-Pam Bytom.
Od IX 1980 w „S”, przewodnicząca Komitetu Założycielskiego w Foto-Pam, następnie oddelegowana do pracy w MKZ Bytom.
Od 13 XII 1981 w ukryciu w Bytomiu: kolporterka podziemnych odezw, apeli i ulotek, „Biuletynu Informacyjnego TKK Bytom” i in.; 13 II 1982 zatrzymana, przewieziona do KM MO w Bytomiu, przetrzymywana w KW MO w Katowicach, następnie w AŚ w Katowicach, 17 III 1982 wyrokiem Sądu Śląskiego Okręgu Wojskowego we Wrocławiu na sesji wyjazdowej w Katowicach skazana na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 2 lata. 1982-1985 ponownie kolporterka (we współpracy m.in. z Janem Uchańskim) podziemnych wydawnictw (m.in. „Tygodnik Mazowsze”, „Głos Śląsko-Dąbrowski”, „RIS”), 26 VII 1985 aresztowana, przewieziona do WUSW w Katowicach, następnie w AŚ w Katowicach, 25 X 1985 wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Katowicach skazana na 1 rok więzienia w zawieszeniu na 2 lata.
Od XII 1986 na emigracji w RFN, do 1988 bezrobotna, 1988-2005 zatrudniona w Deutsche Nationalbibliothek we Frankfurcie n. Menem; od 2005 na emeryturze.

http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Wanda_Dragon

wtorek, 23 lutego 2016

Jarosz Władysław, lekarz weterynarii, rodem z Dawidowa

JAROSZ WŁADYSŁAW • ur. się 24 lutego 1924 w Dawidowie pow. Lwów, zm. 1
października 1997. Został pochowany na cm. w Polanicy Zdroju. Szkołę podstawową
ukończył w Dawidowie. Dalszą naukę przerwała mu wojna i okupacja w czasie której,
pracując w warsztatach samochodowych zdobył uprawnienia kierowcy. Zmuszony do
ukrywania się przed wywózką do Niemiec, pracował dorywczo fizycznie, zarabiając na życie.
W 1945r. w ramach mobilizacji, został zatrudniony jako kierowca w firmie wojskowej. Na
skutek aneksji Lwowa przez Związek Radziecki, został zmuszony w 1946. do opuszczenia
wraz z rodziną swoich stron rodzinnych i udania się na Ziemie Zachodnie, a następnie do
Gdańska, gdzie w 1953 zdał maturę. Rozpoczął studia w WSR we Wrocławiu na Wydziale
Wet. Ukończył je w 1959. Po odbyciu stażu, 1 kwietnia 1960 rozpoczął samodzielną pracę
zawodową jako kier. PZLZ Lewin Kłodzki. Do jego obowiązków należało również
przeprowadzanie akcji masowych jak: badanie bydła w kierunku gruźlicy i brucelozy,
ochronne szczepienie trzody chlewnej, odrobaczanie itp. W dniu 1 lipca 1975 został
powołany na stanowisko granicznego lekarza wet. w Kudowie - Słone. W styczniu 1982r.
wrócił na stanowisko kier. PZLZ Lewin Kł. Ze względu na stan zdrowia od stycznia 1986r.
do 31 grudnia 1989r. pracował na 1/2 etatu. Po przejściu na emeryturę, co nastąpiło w
styczniu 1990, wykonywał jeszcze obowiązki organu urzędowego badania zwierząt rzeźnych
i mięsa w obwodzie Kudowy i Lewina.
Odznaczony: Krzyżem Kawalerskim OOP /1975/ i in.
Źródła: Biul. DIL -Wet. 1997,4(28), 145; Słownik biogr. lek. wet. Dol. Śląska 1945 - 99,
Wrocław 2000,74.[J. Kr.]

Dziewięcierz, dawna ojcowizna, obecnych ukraińskich mieszkańców Dawidowa, w czasie II wojny światowej

Do Dawidowa przybyło wielu Ukraińców z Dziewięcierza (Девятири), była to ukraińska wieś w powiecie lubaczowskim. W 1939 r. liczyła 2260 mieszkańców, w większości Ukraińców. W dniu 22 czerwca 1941 r. wieś została częściowo spalona, gdyż na jej terenie miały miejsce ciężkie starcia między Wermachtem a Armią Czerwoną. W dniu 24 czerwca 1941 r. żołnierze niemieccy rozstrzelali 9 mieszkańców wsi, wszyscy byli Ukraińcami. W 1944 r. sowieccy partyzanci kołpakowcy zamordowali Michała Iwasiuka. W latach 1944-1947, czyli w okresie działalności ukraińskiego antykomunistycznego ruchu oporu, Dziewięcierz nie doznał wielkich start ludzkich czy materialnych ze względu na bliskość granicy z ZSRR obsadzonej przez znaczne siły NKWD. Oprócz tego znajdował się on na terenie rejonu V Okręgu II Kraju Zakerzońskiego OUN, gdzie strona ukraińska unikała starć ze względu na ulokowaną niedaleko – koło Monasterza werchrackiego – kwaterę główna referenta politycznego Kraju Zakerzońskiego Stefana Starucha „Stiaha”. W grudniu 1945 r. i w maju 1946 r. z miejscowej stacji kolejowej władze polskie wysyłały do Ukraińskiej SRR transporty Ukraińców przemocą wyganianych ze swych wsi [Pisuliński, 336, 447]. Z samego Dziewięcierza deportowano 15 grudnia 1945 r. około 1500 osób [Styk II, 65-66]. Znaleźli się w znacznej części w Dawidowie na Lwowszczyźnie. Deportacja w ramach akcji „Wisła” odbyła się w okresie 25-30 maja 1947 r. Wojsko Polskie wygnało wtedy ze wsi 143 osoby narodowości ukraińskiej. Zostało 12 osób figurujących w dokumentach jako Polacy. Ta informacja nie jest precyzyjna. Józef Romaniec w trakcie wywiadu wspomnieniowego w 2003 r. twierdził, że pozostało także 10 rodzin ukraińskich pracujących na kolei.
Po wojnie z ukraińskim ruchem oporu w RP i w USRR związani byli: Michał Styk/Михайло Стик, Michał Taraszko/Михайло Тарашко, Teodor Junko/Федір Юнко (wszyscy zabici przez Polaków), Jan Junko/Іван Юнко (zginął w Wehrmachcie jako ofiara Polaków), Jan Kocur/Іван Коцур, Kondrat Gerun/Кіндрат Ґерун, Jan Nyczaj/Іван Ничай, Teodor Czerkas/Федір Черкас, Tymoteusz Dobusz/Тимотей Добуш, Styk Włodzimierz/Володимир Стик, Mikołaj Seń/ Микола Сень (zginął w Gorajcu w walce z WP), Oksana Kożan/Оксана Кожан, Jan Kożan/Іван Кожан [Styk I, 33].

niedziela, 21 lutego 2016

Gradobicie 5 sierpnia 1895 roku

8.08.1895, Kurjer Lwowski

Wojenna historia braci Jaremko z Dawidowa z czasu I wojny światowej


25.11.1915, Kurjer Lwowski

Wyskakiwanie z pociągu w Dawidowie

7.01.1908, Kurjer Lwowski

Utonięcie zarządcy

30.03.1909, Kurjer Lwowski

Marsz lwowskich dzieci

Piosenka, którą znają wszyscy, a na pewno Ci, którzy uczestniczyli w spotkaniach rodzinnych (imieniny, urodziny itp.) Tę wersję ilustruje zdjęciami, które w 2009 roku wykonałem we Lwowie idąc szlakiem


Marsz lwowskich dzieci
 
W dzień deszczowy i ponury 
Z Cytadeli idą z, góry
Szeregami lwowskie dzieci
Idą tułać się po świecie.


Na granicy Czarnogórza
Czeka ich mitręga duża,
Bo już na nich tam Czeka srogi wróg ...
A więc prowadź, prowadź Bóg!


Dzień wyjazdu już nadchodzi
Matka płacze i zawodzi,
Z żalu ściska biedną głowę,
Pan komendant ma przemowę:


Bądźcie dzielni, wy, żołnierze,
Brońcie kraju jak należy!
Już pobudki ton Trąbka nasza gra,
A więc żegnaj, matko ma!


-Żegnaj siostro, żegnaj bracie,
Wiem, że żałość w sercach macie.
Władze płakać wam nie bronią,
Na kościołach dzwony dzwonią.



Z dala widać już, niestety,.
Wieże kościoła Elżbiety,

Więc już zbliża się Nam odjazdu czas,
Chodź, uściskaj jeszcze raz!



-Czemu płaczesz, ukochana?
Być żołnierzem - rzecz cacana:
Mundur z igły, guzik błyszczy,
Pół cetnara mam w tornistrzy.

 


Patrz na tego manlichera:
Każdy żołnierz nie umiera!
Wtedy luba płacz,Wtedy luba cierp,
Gdy mnie zgładzi Moskal, Serb!


Hej, koledzy, dajcie ręce,
Może was nie ujrzę więcej,
Może padnę ciężko ranny
I dostanę krzyż drewniany.





Może ma mogiła stanie
Gdzieś w wąwozie na Bałkanu
Może uda się, Że powrócę zdrów
I zobaczę znowu Lwów!

                                                                                                      

 
Już w wagony siadać każą, 
Jużeś otoczony strażą,
Już ci kosze i chleb znoszą,
A muzyka gra „Bartoszu"!

Słychać świst lokomotywy -
Boże, powrót daj szczęśliwy!
Boże! pozwól mi Dożyć chwili tej,
Bym do Polski wrócił swej!


I Wojna Światowa Antoni Huk



Zugsfurer Antoni Huk

Udział mojej rodziny  we wszystkich formacjach lądowych   I Wojny Światowej dopełnia pradziad Antoni. Pieszo i konno walczyli bracia Klimasiewicze, a pradziad Antoni wspierał ich służąc w artylerii.  Długo nie mogłem ustalić miejsca służby pradziadka i przyznaję na dzień dzisiejszy wiele z informacji o jego służbie na razie znajduje się w sferze domysłów.

To przepiękne zdjęcie zostało wykonane w Sarajewie. z prawej strony pradziad Antoni w mundurze galowym. Jest to mundur artylerzysty. Przyboku tasak, a właściwie szabla pionierów M1853 lub 1853/89, w zależności od materiału, z którego wykonana była okładzina (z rogu lub drewna). Na piersi odznaka kwalifikacji   Richtauszeichnung fur die Artillerie- Odznaka celowniczego dla artylerii.
 


Zdjęcie wykonane w 1915 roku było kartką pocztową do Jana Klimasiewicza o treści:

"4/4 1915
Najukochańszy Braciszku
spieszę do Ciebie w tak przykrych chwilach (tu nieczytelne)
złożyć najserdeczniejsze życzenia
Wesołego Alleluja
Ażeby nas P. Bóg pobłogosławił ażeby
Ojczyzna nasza Zmartwychwstała
a Ty jako obrońca jej szczęśliwie wrócił
do swego domu rodzinnego Alleluja Alleluja"


Przy boku szabla podoficera artylerii wz 1877

Niestety nie mam pewności co do przydziału półkowego. Domyślam się tylko na podstawie   miejsca zamieszkania iż pradziad mógł służyć  w:

·         pułk armat polowych (Feldkanonenregiment) nr 32

·         pułk haubic polowych (Feldhaubitzregiment) nr 11

·         dywizjon artylerii konnej (Reitende Artilleriedivision) nr 11

·         dywizjon ciężkich haubic (Schwere Haubitzdivision) nr 11

·         dywizjon armat polowych landwehry (Landwehr-Feldkanonenregiment) nr 43



w tym miejscu gorące podziękowania kolegom z forum austro-węgry za pomoc w zdobyciu informacji o umundurowaniu, odznaczeniach, broni itp.
źródła:

I Wojna Śwatowa, Jan Klimasiewicz



Zugsfurer Jan Klimasiewicz
Mój stryjeczny pradziadek, również został powołany do służby w czasie I Wojny Światowej. Służbę odbył w Ulanenregiment Kaiser Nr.4.  4 Pułk Ułanów zwany był Galicyjskim Pułkiem Ułanów "Cesarza", gdyż szefem honorowym pułku zawsze był panujący cesarz, a powstał w 1813 roku.
 


Jan Klimasiewicz rozpoczął służbę jako Ułan  (szeregowy). Na jednym ze zdjęć pojawia się w stopniu zugsfurera co stanowi odpowiednik plutonowego. Oprócz awansów odznaczony został dwoma orderami za męstwo. Były to:
·         Tapferkeit Srebrny II stopnia i
·         Tapferkeit Brązowy II stopnia.
Udekorowanym srebrnym Tapferkeit II klasy przysługiwała renta w wysokości 7,5 korony. Kryteria przyznawanego orderu opisałem już przy Józefie Klimasiewiczu.



Interesującą pamiątkę stanowi ta oto fotografia. Jest ona dokumentem nie tylko militarnym, ale i obyczajowym. Jak wiele fotografii moich przodków z okresu IWW jest pocztówką wysyłaną do bliskich. Ten egzemplarz adresowany był do brata Józefa, dzięki tej kartce  udało się ustalić batalion w którym służył Józef Klimasiewicz i co za tym idzie jego szlak bojowy.
Feldfebel
Józef Klimasiewicz
30 Infr.Reg. 2 Komp; Feldpost 212

Drogi Józiu
Nie śmiej się że nie odpowiednia fotografia
ale wiesz wojna,
a poza tym szczerze się przyznaję
że jestem zakochany więc
i cały wygląd miłość pochłonęła
Całuję Cię twój Jasiu
Poniżej zdanie  rozpoczynające się od "Stasia.." i dalej nieczytelne. Mam nadzieję, że odtworzenie tego wyznania  dostarczy wzruszeń potomkom Jana i Stanisławy Klimasiewiczów.



Szabla przy boku to szabla ciężkiej kawalerii WZ 1869. Później stosowana w Wojsku Polskim


Janowi Klimasiewiczowi udało się przekazać  kilka informacji na temat służby w wojsku. Jedną z nich było imię jego konia "służbowego", które brzmiało Alka. Kiedy Jan został ranny w okolicach Udine opowiadał, że musiał tam dobić swojego konia.
Jak ułan może być związany ze swoim koniem niech świadczy fakt, iż kiedy opowiadał tę historię mojemu wujowi, pod koniec lat 50-tych, jeszcze wtedy trudno mu było ukryć wzruszenie. Na zdjęciu Jan Klimasiewicz ze swoim towarzyszem. Czy jest to sławna Alka, tego chyba nigdy nie uda mi się potwierdzić. Ja wierzę, że tak właśnie jest.


Poniżej pamiątka ze szpitala polowego.



Historia, która tu dotyczy końca wojny. Jak już wspomniałem Jan Klimasiewicz został ranny pod Udine. Wkrótce potem wojna została zakończona i Jan wracał, jeszcze o lasce, do Dawidowa. W Wiedniu na dworcu kolejowym poszukiwał miejsca w pociągu jadącym przez Kraków do Lwowa. Mijając wagony, w których siedzieli oficerowie i podoficerowie usłyszał, że ktoś go woła po imieniu. Nie wiadomo co powoduje takie spotkania, czy opatrzność, czy też ślepy los, dość, że osobą wołającą był jego brat, a mój pradziad Józef Klimasiewicz. Powrotną drogę do domu bracia odbyli już razem. Mogę sobie wyobrazić  radość rodziny kiedy to obydwaj, w tym samym dniu wrócili do domów.


Jan z lewej i Józef z prawej, osoba stojąca to nie znany z nazwiska przyjaciel.





Szlak Bojowy 4 Pułku Ułanów
I.             4UR (6) początkowo w składzie 17 KBrig ( Brygada Kawalerii, dow. GM.
S.R.v. Ursyn-Pruszyński) w 3 KD ( Dywizja Kawalerii, dow. A.v. Brudermann), X Korpus,1 Armia gen. V. Dankla ( Front Rosyjski) :

1. Bitwa pod Kraśnikiem, 23 - 25.08.1914.
2. Bitwa pod Lublinem, 26.08. – 1.09.1914.
3. Odwrót w kierunku na połud., od Lublina i za rzekę San, 7 – 9.09.1914.
4. Kampania wojenna w widłach Sanu i Wisły i nad Sanem, 6 – 8.10.1914.
5. Bitwa pod Dęblinem (Iwangorod), 22 - 26.10.1914.
6. Bitwa pod Częstochową, 16 -28.11.1914.
7. Pościg od strony północnej za wojskiem rosyjskim po bitwie pod Limanową -
Łapanów, 15 – 18.12.1914.
8. Kampania pod Tomaszowem, 19 – 31.12.1914.
II.            W składzie Grupy Armijnej Woyrscha, Kps. Gallwitz, 2 Armia 23.01. – 13.02.1915.
III.          W składzie 17 KBrig i potem w 10 KBrig, zawsze w 3 KD i w 7 Armii Pflanzer Baltina
( Front Rosyjski):
1. Kampania nad Dniestrem, 14 – 19.07.1915.
2. Ofensywa we Wsch. Galicji, 26.08. – 6.09.1915.
3. Bitwa nad rzeką Sereth, 6 – 12.09.1915.
4. Obrona przed Ofensywą Rosyjska pod Łuckiem, 13 – 24.09.1915.
5. Kampania we Wsch. Galicji i na Bukowinie, 15 – 24.06.1916.
6.Bitwa pod Kołomyją, 24.06. – 6.07.1916.
7.Kampania – Jablonica, 6 -11.07.1916.
8.Kampania w Karpatach, 16 – 27.07.1916.
9.Karpaty - Korosmezo, 13 – 15.08.1916.
10.Kampania w Karpatach na przełęczach: Tatarskiej i Pantyrskiej,21 –
24.08.1916.
11. Kampania pod Rafajłową i na przełęczy Pantyrskiej, 28.08. – 14.10. 1916.
IV.           W składzie 17 KBrig (dow. Kirsch), 3 KD (dow. GM. Kopecek), XXI Korpus, w 1 Armii- Rohra ( Front Rumuńsko-Rosyjski):
1. Kampania w Siedmiogrodzie (Transylwania), 3 – 18.11.1916.
2. Udział w odparciu Rosyjsko – Rumuńskiej ofensywy letniej,22 –
29.07.1917.
3. Kampania na Bukowinie, 08.1917.
 
V. W składzie 17 KBrig i 5 KBrig, 3 KD, Grupa Conrada, 04.1918. XXI Korpus, dow.

                  Lutgendorf, 10 Armia, dow. FM. Krobatin ( Front Włoski):
                 1. Bitwa na Hochflache der Sieben Gemeinden i Grappagebiet, 15 – 19.06.1918.
                 2. Meuterein, 10.1918.
                 3. Sieben Gemeinden, 1 – 2.11.1918.
                 4. Trient – Niewola, 3.11.1918.