Naszym zamierzeniem jest chęć ocalenia od zapomnienia polskiej miejscowości z Kresów i jej bohaterskich mieszkańców - Dawidowa koło Lwowa. Zbieramy informacje o tej miejscowości i jej mieszkańcach od wieków tam zamieszkałych. Ludziach, którzy bronili tę ziemię przed tatarami, kozakami, Rosjanami i Niemcami i za nią ginęli. Bronili polskości pod zaborami. Uprawiali ją przez stulecia, a potem nagle zostali z niej wypędzeni z ziemi i domostw w których mieszkali ich ojcowie. Strona uzupełniana jest na bieżąco z chwilą uzyskania nowych informacji. Wszystkich zainteresowanych prosimy o informacje dotyczące Dawidowa i ich mieszkańców. I zapraszamy do współtworzenia strony. Kontakt: dariussds@wp.pl

sobota, 20 lutego 2016

1 maja 1897 roku w Dawidowie

1 maja 1897, Kurjer Lwowski

2 maja 1897, Kurjer Lwowski
4 maja 1897, Dziennik Krakowski

1 komentarz:

  1. trochę więcej o tych wydarzeniach słyszałem od wuja Józefa Gulewicza. Jego opowieść została potwierdzona w broszurze Wasyla Łaby. Dodam, ze jednym z podejrzanych był mój Pradziad Wincenty Patyk, który, jako alibi, przedstawił kwity na zakup drewna we Lwowie, które nabył w dniu zamieszek, co uratowało go przed aresztowaniem.
    "W 1897 w Dawidowie miały miejsce tragiczne wydarzenia w czasie wyborów do austriackiego parlamentu. Wyborcy z 20 okolicznych wiosek postanowili głosować na lwowskiego szewca socjal -demokratę J. Kazakewycza, a władza chciała wprowadzić swojego kandydata – pana Mochnackoho. Komisarz S. Popel , zarządca majątku, zaproponował wiejskim wyborcom żeby zagłosowali jeszcze raz. Wyborcy wyśmiali go. Wściekły zastrzelił jednego z wyborców Masztalira z Czerepyna i rzucił się do ucieczki. Mieszkańcy złapali go i został zabity. Później atak przepuszczono na wójta, księdza i leśniczego. Po tych wydarzeniach we wsi kilka dni było wojsko. We wsi aresztowano sporą grupę mieszkańców . W połowie marca z 63 aresztowanych uwolniono zaledwie 16 osób. (45, nr 63/1897). W świetle dokumentów śledczych sprawa to wyglądała inaczej. 11 marca członkowie wyborczej komisji nie dopuścili wielu mieszkańców do głosowania na Kozakewycza, ale ci mimo wszystko pozostawali pasywni. Sytuacja zmieniła się, kiedy na wybory przyszła grupa byłych żołnierzy- którzy domagali się prawa głosu. Wtedy do nich przyłączyli się mieszkańcy wsi. W okna budynku w którym odbyły się wybory poleciały kamienie, a członkowie komisji uciekli przez inne okno. Korkowski – sprzymierzeniec Kazakewycza zabrał wyborcze dokumenty i urnę. Spontanicznie wybrano nową komisję i kontynuowano wybory. Tłum udał się na policyjną dzielnicę, gdzie zbunkrował się Popel z dokumentami wyborczymi. Policja nie umiała zatrzymać rozsierdzonych ludzi, którzy domagali się dokumentów. Popela zaczęto bić. Kiedy on broniąc się zastrzelił M. Dacka, to sam też został zabity. Podczas bójki policjant zastrzelił byłego żołnierza M. Graba. Wieczorem do wsi przybył eskadron wojska i przeprowadził aresztowania (31, s. 189-190).
    Wojsko ze wsi wyszło na początku kwietnia. Przed 1 maja wojsko znowu przybyło do wsi , ponieważ pojawiły się plotki że mieszkańcy wsi chcą przeprowadzić demonstrację przed mogiłą zabitych krajanów. Do wsi przybył komisarz starostwa Przebysławski (45, s. 89/1897). Niektórzy z aresztowanych otrzymali od 3 do 5 lat więzienia, a ogólna liczba wyroków dla 24 osób wynosiła 43 lata i 8 miesięcy (45, s. 129/1897). Iwan Szeremeta zmarł w więzieniu w Stanisławowie. We lwowskim więzieniu zmarł Jan Najda, który przed tym wrócił z wojska. Jan Chirowski powiesił się na drzwiach swej celi. Ciekawym jest, że wdowie po zarządcy Popelu cesarz przyznał rentę po 500 zł rocznie, i to w czasie, kiedy nauczyciele wiejskich szkół otrzymywali zapłatę po 250-300 zł rocznie (45, nr 174/1897)."

    OdpowiedzUsuń