Naszym zamierzeniem jest chęć ocalenia od zapomnienia polskiej miejscowości z Kresów i jej bohaterskich mieszkańców - Dawidowa koło Lwowa. Zbieramy informacje o tej miejscowości i jej mieszkańcach od wieków tam zamieszkałych. Ludziach, którzy bronili tę ziemię przed tatarami, kozakami, Rosjanami i Niemcami i za nią ginęli. Bronili polskości pod zaborami. Uprawiali ją przez stulecia, a potem nagle zostali z niej wypędzeni z ziemi i domostw w których mieszkali ich ojcowie. Strona uzupełniana jest na bieżąco z chwilą uzyskania nowych informacji. Wszystkich zainteresowanych prosimy o informacje dotyczące Dawidowa i ich mieszkańców. I zapraszamy do współtworzenia strony. Kontakt: dariussds@wp.pl

piątek, 24 lutego 2017

Tragiczna historia wojenna dawidowskiego dróżnika Jana Dziedzica


Jan Dziedzic był kolejarzem. Pracował w Dawidowie, pełniąc służbę strażnika, telefonisty i zwrotniczego na tzw. budce kolejowej (nr 19). W domu, w Trzcianie, gdzie mieszkała jego rodzina: żona Maria z domu Piątek i czwórka małych dzieci (2 synów i dwie córki), bywał rzadko. Pieniądze potrzebne były na utrzymanie rodziny, dzieci i na budowę nowego domu. W Trzcianie posiadał trzyhektarowe gospodarstwo, 2 konie, 3 krowy, 4 świnie. Wybuch II wojny światowej i agresja Sowietów rozdzieliły rodzinę Dziedziców. Żona z dziećmi znalazła się na terytorium Polski okupowanym przez Niemców, natomiast mąż Jan w Dawidowie zajętym przez Sowietów. W październiku 1939 roku niespokojny o los dzieci i rodziny Jan wybrał się piechotą ze Lwowa do domu rodzinnego. Ukraińcy nienawidzący “Lachiw” złapali go za Lwowem, okradli ze wszystkiego, nawet ubrania. Noc spędził w lesie przywiązany do drzewa, nago, bity o katowany. Wypuszczono go później. Dotarł do Sanu, który stał się granicą niemiecko-sowiecką. Razem z innymi uchodźcami chciał pokonać San, łódka zatonęła, wpław przepłynął San w lodowatej wodzie. Gdy dotarł do domu, był już chory. Nie pomogło leczenie. Odbite przez Ukraińców nerki nie funkcjonowały. Zmarł w marcu 1940 roku. Osierocił czworo dzieci (12, 10, 3, 1).

wtorek, 14 lutego 2017

Przygotowania do przesiedlenia z Dawidowa

Faktycznym organizatorem repatriacji, czyli właściwie przesiedlenia, był Związek Patriotów Polskich. Lwowscy działacze Związku Patriotów Polskich (ZPP) podejmowali, z różnym skutkiem, próby zorganizowania zarządów rejonów i kół m.in. w Sokolnikach, Dawidowie, Zimnej Wodzie, Gródku Jagiellońskim, Sądowej Wiszni oraz Stryju.

Kwestię założenia Związku w Dawidowie poruszono na początku stycznia 1946r., podczas posiedzenia Zarządu Rejonu Kolejowego ZPP. Ustalono wówczas zwołanie ogólnego zebrani mieszkańców. Odbyło się ono 13 stycznia, a referat wygłosił Ignacy Reyman.
25 stycznia na kolejnym posiedzeniu Zarządu Rejonu Kolejowego, omawiając sprawy organizacyjne, wyznaczono Franciszka Graba i Józefa Stećko na pełnomocników ZPP w Dawidowie. Zaznaczono równocześnie, że zostali oni już wybrani przez zgromadzenie mieszkańców wsi na wcześniejszym posiedzeniu 13 stycznia. Ich zadaniem było rozwijanie lokalnego ZPP oraz nadzorowanie spraw związanych z przesiedleniem Polaków.
Prowadzący spotkanie I. Reyman podkreślił, że nie należy zapominać o Polakach, którzy dotychczas nie zarejestrowali się na wyjazd – “organizować do Koła ZPP, (…) i wszelkie zapytania danych Obywateli należy spisywać przez pełnomocników Koła, a Zarząd Obwodowy będzie się starał na nie odpowiedzieć”.
W dalszej części dyskusji głos zabrał F. Grab, który zaproponował kandydaturę J. Stecko jako odpowiedzialnego za kontakty z Zarządem Obwodowym. Ten, dziękując za powierzone mu stanowisko, postawił wniosek, by w najbliższym czasie zwołać w Dawidowie zebranie informacyjne dotyczące przesiedlenia. Było to o tyle ważne, że we wsi zarejestrowało się jedynie 350 rodzin, reszta przesuwała to “z różnych przyczyn”. Stecko poprosił również, aby Zarząd Obwodowy ZPP zorientował się, kiedy mieszkańcy Dawidowa mogą wyjechać do Polski, oraz w jakimrejonie kraju zostaną osiedleni.

Wspomniane zebranie w Dawidowie odbyło się na początku lutego 1946 r. Referat “Ustrój polityczny i społeczny w Polsce. Informacja ewakuacyjna” wygłosił I. Reyman.
Przez cały miesiąc luty organizacja rejonu postępowała do przodu bardzo powoli. Priorytetem aktywistów było dotarcie do każdego Polaka, zwłaszcza w rejonie wiejskim i zachęta do przesiedlenia.

W marcu 1946 roku odbyły się cztery zebrania wiejskiej m.in. w Ganczarach i Dawidowie. Referaty “Rolnictwo w Polsce, ustrój polityczny i społeczny oraz sprawy ewakuacyjne” wygłaszali L. Lang, I. Reyman oraz K. Konarzewski. Należało właściwie zachęcić Polaków do opuszczenia ojcowizny.
Prawdopodobnie wtedy czyli 3 marca 1946 roku ksiądz kanonik Stanisław Sadowski został przewodniczącym Komitetu Przesiedleńczego wsi Dawidów, powołanego przez ZPP. Po wojnie znalazł się w Legnicy, gdzie w latach 1946-1951 był proboszczem parafii św. Trójcy, a następnie dziekanem legnickim.

Post został opracowany na podstawie pracy doktorskiej dr Rafała Nowaka “Związek Patriotów Polskich w zachodnich obwodach Ukraińskiej SRR (1944-1946)”.




W. Marciniak, Związek Patriotów Polskich jako organizator repatriacji obywateli polskich z ZSRR w latach 1945-1946, w: Pamięć i Sprawiedliwość 13/1 (23), s. 339-367.
AAN, ZPP w ZSRR, sygn.. 1311, Raport ze zgromadzenia Polaków w Dawidowie i Gonczarach z 3 III 1946 r., k. 7.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Relacja mjr Andrzeja Wajsa dotycząca bitwy pod Dawidowem

Bitwa pod Dawidowem, stoczona z Ukraińcami w dniu 22 maja 1919 roku, weszła do chwalebnej tradycji 16 pułku piechoty. Walczył tam III baon, zorganizowany przez kpt. Andrzeja Wajsa, złożony z ochotników w przeważającej części z ziemi tarnowskiej. Baon wysłany został na front ukraiński i brał udział w prawie wszystkich walkach tego frontu od 18 grudnia 1918 r. do 7 lipca 1919 r. jako część składowa grupy płka Władysława Sikorskiego (późniejszego generała, przemiera i Naczelnego Wodza). Major rezerwy Andrzej Wajs, w tym czasie kapitan, po kilku latach tak wspominał ten bój o Dawidów: “Ofenzywa rozpoczyna się w dniu 19 maja 1919 r., poprzedzona wywiadami w kierunku nieprzyjaciela, a następnie w dniu 21 maja ogólnym ruchem zaczepnym. III baon 16 pp. stojący od 7 maja 1919 r. pod Lwowem na odcinku sichowskim, otrzymuje w dniu 19 maja 1919 r. rozkaz z D-twa grupy płk. Miszke, wysłania o godz. 11.30 patroli, celem zbadania terenu naprzeciw własnego odcinka, zwłaszcza silnej ukraińskiej pozycji, znajdującej się we wsi Krotoszynie (…) Wysłany z komp. 10 ppor. Orłowskiego Piotra patrol w sile 20 ludzi w kierunku na Krotoszyn, przysyła o godz. 17 meldunek z zawiadomieniem, że tak piechota jak i artyleria ukraińska w nocy Krotoszyn opuściły i że wieś ta jest wolna od nieprzyjaciela (…)
Następnego dnia tj. 20 maja 1919 r. patrole własne podchodzą do wsi Gańczary oraz m. Dawidów. Baon III 16 pp. przesuwa się znowu naprzód tak, że linja jego biegnie: od Drugiej Wólki do półn. części m. Dawidowa, a stąd wzgórzami do Krotoszyna. Przesunięte tu zostaje tylko własne lewe skrzydło i środek. Odcinek baonu zajmuje przestrzeń około 8 km. I jest trzymany przez 3 kompanie.
Dnia 21 maja 1919 r. o godz. 20 otrzymuje rozkaz zajęcia w dniu 22 maja m. Dawidowa. Początek akcji naznaczony jest rozkazem D-twa grupy na godz. 3.30 (…)
22 maja 1919 r. o godz. 3 kompanie zajęły pozycje wyjściowe i o godz. 3.30 rozpoczęły akcję przeciw Ukraińcom, którzy w sile około trzech baonów okopani w rejonie wzgórz 339, 349, budka kolej. Nr. 18 i połud. wlot m. Dawidów (…)
Około godz. 7 baon zdobywa wspomnianą budkę, jednakże z powodu opóźnienia się w czasie ogólnej akcji I baonu 12 pp. przy zajęciu wzgórza 349 Proborz Ukraińcy odciągnąwszy stamtąd dwie sotnie, przeciwuderzeniem zdobywają z poworotem budkę kolejową.
Sytuacja staje się bardzo niebezpieczną, gdyż Ukraińcom przybywają posiłki. W tej groźnej chwili nadchodzi z Sichowa pociąg pancerny, ogniem armatnim wstrzymuje częściowo Ukraińców, którzy zdołali podejść na odległość 300 kroków dla przeprowadzenia szturmu na nasze stanowiska. W tym krytycznym momencie wydaję rozkaz, by wszystkie karabiny maszynowe z pociągu pancernego weszły do linii mego baonu i wzmocniły ogień.
W tym casie stracił baon 3 ludzi w zabitych i 19 rannych (…)
Do godziny 11 walka ta trwała ze zmiennym szczęściem. Przybyły w tym czasie baon I 12 pp., posuwając się w kierunku wzgórza 349 Proborz, zagroził Ukraińcom odcięciem, wobec czego napór nieprzyjaciela na własny baon osłabł, nieprzyjaciel został zmuszony rozpocząć odwrót w kierunku na Czerepin. Wobec tej sytuacji część baonu posuwa się w pościgu za nieprzyjacielem a 12 komp. Zajmuje wzg. 339, opuszczone przez cofającego się nieprzyjaciela. Okoła godz. 12 nieprzyjaciel rozbity cofa się na Czerepin, poniósłszy ogromne stratyw zabitych i rannych”.

W bitwie pod Dawidowem III baon 16 pp. stracił 3 zabitych i 21 rannych szeregowców przy ogólnym stanie 14 oficerów, 17 podchorążych i 578 szeregowców.