Naszym zamierzeniem jest chęć ocalenia od zapomnienia polskiej miejscowości z Kresów i jej bohaterskich mieszkańców - Dawidowa koło Lwowa. Zbieramy informacje o tej miejscowości i jej mieszkańcach od wieków tam zamieszkałych. Ludziach, którzy bronili tę ziemię przed tatarami, kozakami, Rosjanami i Niemcami i za nią ginęli. Bronili polskości pod zaborami. Uprawiali ją przez stulecia, a potem nagle zostali z niej wypędzeni z ziemi i domostw w których mieszkali ich ojcowie. Strona uzupełniana jest na bieżąco z chwilą uzyskania nowych informacji. Wszystkich zainteresowanych prosimy o informacje dotyczące Dawidowa i ich mieszkańców. I zapraszamy do współtworzenia strony. Kontakt: dariussds@wp.pl

piątek, 15 lipca 2016

Obława z 28 czerwca 1944 roku w Dawidowie

Dnia 28 czerwca (1944) wieczorem przeprowadzało na terenie Dawidowa oraz Starego Sioła wojsko niemieckie rzekomą obławę za partyzantami. Prócz obławy, która była przeprowadzona po polach i lasach, niektóre oddziały szły wzdłuż szosy i wszystkich mężczyzn z domów, leżących od Dawidowa z całym Starym Siołe, włącznie, w wieku od 14 do 60 lat zabierano i początkowo zgromadzono ich w Starym Siole, skąd odstawiono wszystkich do Feldgendarmerie w Dawidowie. 
Dnia 29 czerwca br. wszystkich mężczyzn starszych, chorowity, względnie tych co wykazali się, iż pracują przy kolei, zwolniono, natomiast innych wsadzono na auta ciężarowe i w niewiadomym kierunku wywieziono. Z przysiółka Dawidowa, zwanego Grabowiec, zabrano: Jana Graba, lat 35, Józefa Barana, lat 45, Filipa Młotka, lat 35, Mariana Graba, lat 41, Wiktora Graba, lat 39, Kazimierza Graba, lat 16, Kazimierza Graba, lat 35, Tadeusza Graba, lat 14, Zygmunta Graba, lat 14. Wedle oświadczenia delegacji przysiółka Grabowca wymienieni z żadnymi partyzantami nie mieli nigdy żadnej styczności, a jednak zostali zabrani ze swoich domów.
Niemiec, kierownik Miejskich Zakładów Wodociągowych we Lwowie, w których jeden z wywiezionych był pracownikiem, powiadomił delegację, że wszyscy zabrani wówczas jako partyzanci zostali odwiezieni do Stryja. Dotychczas los tych ludzi jest nieznany, z formy jednak tej łapanki można by wnioskować, że chodziło Niemcom o zabranie ludzi młodszych i silniejszych do robót (może w Drohobyczu).

Z raport AK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz