Blog dotyczy Dawidowa, wsi położonej na południe od Lwowa. Historia Dawidowa, Lwowa, ziemi lwowskiej, tematyka kresowa. Dawidów koło Lwowa.
Naszym zamierzeniem jest chęć ocalenia od zapomnienia miejscowości z Kresów i jej bohaterskich mieszkańców - Dawidowa koło Lwowa. Zbieramy informacje o tej miejscowości i jej mieszkańcach od wieków tam zamieszkałych. Ludziach, którzy bronili tę ziemię przed tatarami, kozakami, Rosjanami i Niemcami i za nią ginęli. Bronili polskości pod zaborami. Uprawiali ją przez stulecia, a potem nagle w 1946 r. zostali z niej wypędzeni z ziemi i domostw w których mieszkali ich ojcowie. Strona uzupełniana jest na bieżąco z chwilą uzyskania nowych informacji. Wszystkich zainteresowanych prosimy o informacje dotyczące Dawidowa i ich mieszkańców. I zapraszamy do współtworzenia strony. Kontakt: dariussds@wp.pl
piątek, 27 kwietnia 2018
wtorek, 24 kwietnia 2018
Cmentarz Orląt Lwowskich
Etykiety:
cmentarz,
cmentarz Orląt Lwowskich,
Dawidów,
filmy,
Lwów,
wojna polsko-ukraińska 1918-19
Lokalizacja:
Banakha St, L'viv, Lviv Oblast, Ukraina, 79000
poniedziałek, 19 lutego 2018
Położenie geograficzne Dawidowa
![]() |
| Dawidów na granicy Roztocza, Gołogór i Płaskowyżu Lwowskiego (Opole). Dawidów zaznaczyłem zielonym punktem i strzałką. |
Dawidów
jest położony na skraju Roztocza Dawidowskiego (części Roztocza
Wschodniego), w kotlinie rzeki Dawidówka, oraz Wyżyny Podolskiej
(Gołogóry i Płaskowyż Lwowski).
Na
południowym wschodzie wsi rozpoczynają się Gołogóry, część
wyżyny Podolskiej. Swoistym przedłużeniem Gołogór jest Roztocze
Dawidowskie, część Roztocza Wschodniego. Niektórzy badacze zaliczają jednak wzgórza dawidowskie do Gołogór.
Na
południe i na zachód Dawidowa rozpościera się Płaskowyż Lwowski
(Opole), część Wyżyny Lwowskiej. To wyżynny pagórkowaty teren w
centralnej części obwodu lwowskiego. Znajduje się w skrajnie
północno-zachodniej części Wyżyny Podolskiej, w obrębie Lwowa i
jego południowych i południowo-wschodnich obrzeżach (w powiecie
Pustomyty).
Roztocze
w tym rejonie zwane jest Roztoczem Dawidowskim, stanowi część
Roztocza Wschodniego. Roztocze Dawidowskie to wąskie, ale silnie
rozczłonkowane pasmo wzgórz, wciśnięte między Kotlinę Pobuża a
Płaskowyż Lwowski (Opole). Najwyższym naturalnym wzniesieniem jest
Czartowska Skała k. Winnik (409 m n.p.m). Na linii Sichów –
Dawidów – Stare Sioło kończy się Roztocze Wschodnie. Południowy
i jednocześnie wschodni kraniec regionu Roztocza znajdujemy na
granicy z Gołogórami, we wsi Wodniki, na południowy wschód od
Dawidowa.Stanisław Pawłowski twierdził, że Roztocze rozpoczyna
się na południe od Lwowa koło Dawidowa1.
Roztocze jest działem wodnym między Bugiem a Dniestrem.
Dawidówka
przepływająca przez Dawidów jest typowo płaską rzeczką o
długości 44 km. Nazwa rzeki pochodzi od Dawidowa, w którego
okolicy ma swe źródła i przez który przepływa.
Stanowi
prawy dopływ Ługu (dorzecze Dniestru) i ma swoje źródła w lesie
na północnym zachodzie od Dawidowa przed Pasiekami Zubrzyckimi.
Teren
wsi ma charakter pagórkowaty, średnia wysokość wynosi 309 m. n..pm.
1Próba
morfologicznej analizy Lwowa, Lwów 1916, s. 12.
niedziela, 12 listopada 2017
Ksiądz od pługa - postać ks. Antoniego Klimy, proboszcza z Dawidowa
Ks. Antoni Klima urodził
się w 1807 roku, święcenia kapłańskie przyjął w 1832 roku.
Przed pracą w Dawidowie był w 1833 roku wikarym w Manasterzyskach.
Był najpierw kuratorem, a następnie proboszczem parafii w Dawidowie
pomiędzy październikiem 1836 roku a październikiem 1848 roku. Od
1837 roku schematyzmy archidiecezji lwowskiej wymieniają go jako
proboszcza Dawidowa.
Był
kapłanem archidiecezji lwowskiej, a zarazem zapalonym rolnikiem,
społecznikiem, edukatorem, popularyzatorem w zakresie hodowli i
rolnictwa. Głęboko
zainteresowany rolnictwem i nowościami agrotechnicznymi, stał się
jednym z pionierów
unowocześnienia rolnictwa galicyjskiego.
“Zamiłowany i dość światły gospodarz” - tak go wspominał
Leon książe Sapieha, pionier pracy organicznej w Galicji.Zatem
działalność ks. Klimy daleko wykraczała poza zwykłe obowiązki
duszpasterskie. W październiku 1848 roku opuścił Dawidów, aby
poświęcić się swej pasji: pracy związanej z kształceniem
agronomów w Łopusznej i od tego momentu bardziej zajmuje się
rolnictwem niż duszpasterstwem. Ks. Klima figuruje w Schematyzmach
galicyjskich w latach od 1847, jeszcze jako proboszcz dawidowski, do
1854 jako nauczyciel rolnictwa.
W 1853 roku jest dyrektorem-ekonomem w Wybranówce.
Był aktywnym członkiem C.K.
Galicyjskiego Towarzystwa Gospodarskiego (dalej GTG), polskiego
stowarzyszenia gospodarczego, założonego przez polskich ziemian w
1845 roku we Lwowie i działającego na terenie Galicji Wschodniej.
Zadaniem Towarzystwa było krzewienie oświaty rolniczej, było ono
organizatorem i sponsorem pierwszej szkoły rolniczej w Galicji,
którą poprowadził właśnie ks. Antoni Klima w Łopusznej w
1848/49 roku.
Ks. Antoni Klima zostaje wybrany na
czynnego członka już podczas pierwszych obrad towarzystwa w 3 lipca
1845 roku.
Przedstawił go Ludwik Jabłonowski. Ks. Klima nie został przyjęty
z otwartymi rękami do tego gremium, czyli jednogłośnie jak
większość członków, bowiem otrzymał piętnaście głosów za;
sześć przeciw.
Wobec zaangażowania się w pracę towarzystwa zostanie wybrany do
komitetu GTG (1849-1851)
i będzie tam pracował do końca 1851 roku.
W odwołaniu z funkcji w komitecie nawiązano do oddalonego
zamieszkania od Lwowa, być może na te decyzje wpływ miało
niepowodzenie przedsięwzięcia szkoły w Łopusznej.
Był także zastępcą w komitecie
wydziału chowu bydła,
referentem chowu bydła, został wybrany do komisji rewizji statutów
GTG .
Aktywnie uczestniczył w posiedzeniach
zgromadzenia GTG. Rekomendował i przedstawiał nowych członków do
GTG: Tadeusz Chochlik Wasilewski z Juskowic;
ks. Kan. Łukasza Baranieckiego, deputata wydziału stanowego;
Edmunda hr. Krasickiego z Liska;
Józefa Jakubowicza z Żohatyna;
ks. Eustachego Merunowicza, prob. grek. w Tołszczowie i innych.
Podczas wystaw rolniczych we Lwowie był
wybierany jako sędzia (np. 1850; 1851). Był sędzią bydła
rogatego oraz owiec.
Działał w komisjach bydła rogatego i owiec,
wygłaszał referaty i wypowiadał się jako ekspert (mówiono o nim
“wielki znawca”, “autorytet”)
na temat chowu zwierząt, szczególnie bydła i
owiec. Jeden z referatów na temat “Rzecz o
podniesieniu cła dla chowu bydła rogatego w Galicji – zdanie ks.
Klimy” powstał w Dawidowie 30 sierpnia 1846 roku i opublikowany w
7 tomie Rozprawy GTG, 1849, s. 149-154.
Angażował się w przybliżanie wiedzy
agrarnej chłopom galicyjskim. Wydał wraz ze Sewerynem Smarzewskim
zwięzłe dziełko o charakterze popularnym o chowie bydła rogatego
o nakładzie 12 000 egzemplarzy.
Był cenionym hodowcą, jego zwierzęta
uznawano jako cenne podczas wystaw (buhaj rasy Szwyc-Rygi, krowy) były kupowane przez Towarzystwo Gospodarcze; przekazywane jako
nagrody w loterii (np. 5 lipca 1850 krowę Klimy wygrał Stanisław
Bochdan).
Proponował innowacyjne rozwiązania w
zakresie maszyn rolniczych (szczególnie pługa,
np. w 1849 r. zaproponował formy żelazne od pługa szkockiego
dostosować do miejscowego drzewa. Komitet Towarzystwa nakazał
wykonać odlewy w Fabryce w Cisnej).
Na wystawach rolniczych wystawiano jego innowacyjne narzędzia
rolnicze.
We Lwowie w lipcu 1851 roku próbowano “pług ks. Klimy”, rodzaj
odmiany pługu czeskiego tzw. ruchadła.
W majątku wydzierżawionym od hr.
Alfreda Potockiego w Łopusznej (obwód brzeżański) przy wsparciu
finansowym GTG i Leona księcia Sapiehy utworzono szkołę rolniczą we wzorcowym
gospodarstwie, której kierownictwa podjął się ks. Antoni Klima.
Kosztorys i plany wzorcowego zakładu gospodarskiego szkolącego
rolników już wcześniej przygotowywał dla GTG ks. Klima (na
czwarte ogólne zgromadzenie GTG 29 stycznia 1847).
Odszedł z parafii w Dawidowie, aby poświęcić się tej pracy jako
dyrektor wzorcowego gospodarstwa i wykładowca. Początkowo
gospodarstwo i szkoła miały ruszyć 1.10.1848 r. Szkoła rozpoczęła
działalność 5.11.1848 roku i liczyła 10 uczniów. Ksiądz Klima
wydzierżawił majątek (przy wsparciu materialnym GTG i Sapiehy),
wykładał agronomię i praktycznie kształcił.
W pierwszej fazie w szkole nauczycielem był Kasper Stokłosiński,
finansowany przez GTG. Niektórzy wykładowcy szkoły rolniczej z
instytutu technicznego we Lwowie wykładali po niemiecku, co nie
przynosiło korzyści, bowiem nie wszyscy słuchacze znali biegle ten
język. Szkoła miała charakter prywatny, należała do ks. Klimy,
mimo wsparcia finansowego ze strony GTG, a po roku istnienia upadła
ze względu na trudności finansowe (1849).
Ks. Klima nie był w stanie samodzielnie utrzymać całego
przedsięwzięcia. Na bazie tych pierwszych doświadczeń i wniosków
z niepowodzeń powstała kilka później w 1856 roku szkoła
rolnicza, a następnie słynna Akademia Rolnicza w Dublanach.
Po tym niepowodzeniu szkoły pozostaje
jeszcze ks. Klima w Łopusznej jako dzierżawca i członek komitetu
GTG.
W październiku 1850 roku jako dzierżawca dóbr hr. Potockiego
ofiaruje 5 r. na pogorzelców Krakowa.
1 lipca 1851 roku hr. Potocki umowę dzierżawy wypowiedział ze
względu na trudności finansowe projektu “zakład naukowy
gospodarski” w Łopusznej.
W 1853 r. ks. Klima przedstawia się
jako dzierżawca dóbr ziemskich.
W 1852-4 jako dzierżawca Tarnowiec (Tarnowce?)
17 czerwca 1854 prawdopodobnie brał
udział po raz ostatni w obradach GTG.
Zmarł pod koniec 1854 roku “jako
powszechnie znany z około gospodarstwa wiejskiego”
Ks. Klima pracował duszpastersko
12 lat w Dawidowie. Prawdopodobnie dzielił się z naszymi
pradziadkami swoją pasją do rolnictwa, wymieniał opiniami,
pomysłami czy myślą innowacyjną w tym zakresie.
Autor: dr Dariusz Zielonka
1Schmeatyzm
1833, s. 69.
2Schematyzm
1837, s. 23; Schematyzm 1839, s. 22; Schematyzm 1841, s. 23;
Schematyzm 1848, s. 28.
3L.
Sapieha, Wspomnienia od 1803 do 1863, 198.
4Provinzial
1847, s. 310; 1848, s. 587
5Schematyzm
1853, s. 81.
6Gazeta
lwowska 1846, nr 16 (7 luty)
7Rozprawy
c.k. GTG, t. 1, 1846, s. 19; 26
8Rozprawy,
t. 1, 1846, s. 86; t. 4, 1848, s. 176
9Rozprawy,
t. 6, 1849, s. 19; Provinzial 1849, s. 546; Provinzial Handbuch der
Koenigreiche Galizien und Lodomerien: 1851, s. 627; 636,
10Rozprawy,
t. 12, 1852, s. 13; Provinzial 1852, s. 608 – wynika, że jeszcze
jakiś czas w 1852.
11Rozprawy,
t. 5, 1848, s. 40
12Rozporawy,
t. 6, 1849, s. 17-19; t. 7, 1849, s. 55n
13Rozprawy,
t. 1, s. 33
14Rozprawy,
t. 2, s. 22
15Rozprawy,
t. 3, s. 27.
16Rozprawy,
t. 5, s. 34
17Rozprawy,
t. 6, 1849, s. 25
18Rozprawy,
t. 10, 1851, s. 42; Rozprawy, t. 11, 1851, s. 54;
19Gazeta
Lwowska, r. 40, nr 148 (30 czerwca 1851); Czas, nr 151 (4.07.1851);
GL r. 41, nr 147 (30 czerwca 1852); Rozprawy, t. 9, 1851, s. 73;
Rozprawy, t. 11, 1851, s. 32, 81, 83; Rozprawy, t. 15, 1854, s. 35,
139-140; Rozprawy, t. 17, 1855; Pamiętnik Gospodarski, r. 2, nr 28
(13.07.1850)
20Rozprawy,
t. 13, 1853, s. 58, 860.
21Rozprawy,
t, 23 (1858), s. 44; GL r. 43, nr 161 (18.07.1853)
22Rozprawy,
t. 1, s. 79; t. 5. 1848, s. 73-83; t. 7, 1849, s. 41, 149n, 164; t.
8, 1850, s. 87, 88, 141n; Rozprawy, t. 11, 1851, s. 31; Rozprawy, t.
13, 1853, s. 58, 80; Rozprawy, t. 15, 1854, s. 91; Czas, nr 163 (20
lipca)
23Rozprawy,
t. 6, 1849, s. 38-39.
24Rozprawy,
t. 14, 1853, s. 7
25Gazeta
Lwowska, r. 39 nr 154 (8 lipiec 1850); Rozprawy, t. 9, 1851, s. 69,
71, 72;Pamiętnik Gospodarski, r. 2, nr 27 (6.07.1850); Pamiętnik
Gospodarski, r. 2, nr 28 (13.07.1850)
26Rozprawy,1849,
t. 6; t, 8, 1850, s. 17
27Gazeta
Lwowska, r. 39 nr 56 (8 marca 1850); Rozprawy, t. 7, 1849, s. 14
28Pamiętnik
Gospodarski, r. 2, nr 28 (13.07.1850)
29Gazeta
Lwowska, r. 40, nr 154 (7 lipca 1851); Czas, nr 157 (11.07.1851);
Rozprawy, t. 9, 1851, s. 77-8
30Rozprawy,
t. 7, 1849, s. 28-29, 44-45, t. 8, 1850, s. 33; Rozprawy, t. 10,
1851, s. 28
31Rozprawy,
t. 6, 1849, s. 10; 186; t.7, 1849, s. 5-6; 16; Provinzial 1849, s.
538.
32Gazeta
lwowska 1847, nr 47 (22 kwietnia); Rozprawy, t. 2, 1847, s. 3; Plan
zakładu przedstawił ks. Klima w Raporcie, t. 5, 1848, s. 179.
33Raport
ks. Klimy do GTG z 28.02.1849 r. , t.7, 1849, s. 66-67; t. 8, 1850,
s. 149nn; Rozprawy, t. 12, 1852, s. 48n
34Rozprawy,
1850, t. 8, s. 49n; Rozprawy, t. 18, 1855, s. 35-36
35Biblioteka
Warszawska 1888, t. II, rocznica wyższej szkoły w Dublanach, s.
298; L. Sapieha, Wspomnienia od 1803 do 1863, 198.
36Rozprawy,
t. 9, 1851, s. 172, 181; Pamiętnik Gospodarski, r. 2, nr 24
(15.06.1850)
37GL
r. 39, nr 236 (12.10.1850)
38Rozprawy,
t. 10, 1851, s. 15
39Rozprawy,
t. 14, 1853, s. 207
40Provinzial
1852, s. 608; 53, s. 621; 1854, s. 637.
41Rozprawy,
t. 17, 1855, s. 21
42Rozprawy,
t. 18, 1855, s. 9
wtorek, 24 października 2017
Knee Marya - nauczycielka koronkarstwa
Knee Marya, ur. w Dawidowie, odebrała
prywatne wykształcenie. Prawdopodobnie córka listonosza w Dawidowie
Alojzego Knee. W 1885 roku uczęszczała na naukę rysunków w c.k.
szkole dla przemysłu artystycznego we Lwowie, a w 1886 roku
ukończyła c.k. centralny kurs dla nauki koronek we Wiedniu.
Reskryptem c.k. ministerstwa wykształcenia i oświaty z 19
października 1886 roku mianowana została nauczycielką robót
koronkarskich przy c.k. szkole dla przemysłu artystycznego, a
następnie przy c.k. Państwowej szkole przemysłowej we Lwowie.
Wykonała chusteczkę koronkową dla arcyksiężnej wdowy Stefanii;
restaurowała stare koronki, gobeliny, kilimy, dywany perskie,
aplikacje i hafty w muzeum przemysłowym i Instytucie
stauropigiańskim. W 1888 roku odbyła podróż po Austrii i
Niemczech, a w 1890 roku na wystawie w Podiebradach w Czechach
otrzymała pierwszą nagrodę za wyroby koronkarskie.
Mieszka i pracuje we Lwowie. Występuje jako nauczycielka w
katalogach i schematyzmach galicyjskich od 1887 do 1913 roku.
poniedziałek, 11 września 2017
piątek, 18 sierpnia 2017
czwartek, 16 marca 2017
Wiersz na pożegnanie Dawidowa
Gdyby mi przyszło iść z swojej
ziemi w dalekie światy
Skropiłabym ja łzami rzewnemi próg
swojej chaty
Bo w tej ubogiej i małej chatce jest
świat mój cały
Tu mi beztrosko w bliskiej
czeladce chwile mijały
Tutaj mi moja mateńka droga do
snu nuciła
Tutaj mnie także dobrego boga
kochać uczyła
Gdybym ostatni raz żegnać miała rodzinne
sioło
Wszędzie bym rozpacz tylko
widziała i pustkę w koło
Bo tam gdzie człowiek duszą
przyrośnie najlepiej przecie
Tak mi jak tutaj słodko,
radośnie nie będzie w świecie
Bo gdzież tak słońce w
promiennym brzasku na świat się skrada
Potem znużone wędrówką w blasku spać
się układa
Bo gdzież tak cudnie wydzwania w
górze skowronek mały
Wciąż niestrudzenie niknąć w
lazurze dla bożej chwały
Czyż tak gdzie indziej, gdy
wiatr powieje lipy wzdychają
I tajemniczo prastare dzieje opowiadają
I czy mleczami szerokie błonie złoci
się wiosną
I czyliż latem chabry i maki tak
kwitą w zbożu
Jakby rubiny, szafiry jakie w
złocistym morzu
I gdzie tak biegnie skwapliwie,
szczerze lud do kościoła
Gdy dzwon donośnie z wysokiej
wieży na mszę zawoła
A nasz kościółek z jakąż
rozpaczą ja bym żegnała
Bom jeszcze dziecka dusza
prostaczą go ukochała
Tutaj poznałam moc niepojętą nauki
pana
Tu mnie przyjęła pod swą opiekę niepokalana
Tu mi rad, jak się bronić od
złego kapłan nie skąpił
Tu po raz pierwszy do mego serca
zbawiciel wstąpił
Tu biegnę stwórcy wyznać me żale
gdy mnie co złamie
Stąd wracam silna walczyć
wytrwale z przeciwnościami
Czyliż gdzie indziej czerpać moc
ducha mogę obficie
Tam by tęsknota gryzła mnie
głucha przez całe życie
Tam mnie, dopóki bym tylko
życia, jej nie zagłuszy
Jam tu w zakątek każdy włożyła cząstkę
mej duszy
Helena z Klimasiewiczów- Palica 1946
niedziela, 5 marca 2017
Kornel Ujejski o Dawidowie
Kornel Ujejski, polski poeta, publicysta społeczny; nazywany często „ostatnim wielkim poetą romantyzmu", o Dawidowie:
(Mój ojciec) “wziął w dzierżawę bliski Lwowa Dawidów od XX.
Dominikanów. Na lichej ziemi gospodarował i tracił. Ale my studenci mieliśmy
częste odpoczynki w Dawidowie biegając tam co święto, nieraz piechoto. Święta
nasza matka prowadziła dom we Lwowie. Ojciec kochający Ją in as mocno, więcek
przebywał z nami, niźli w Dawidowie.
Wena moja poetyczna nie rozwijała się w mieście. Na wsi, w
Dawidowie, chodząc po polach układałem wiele wierszy. Była ich cała książka,
którą później spaliłem.
(…) W Dawidowie wiele pisałem. Tam, w oficynce, gdzie osobne
pomieszkanie u rodziców dla siebie wyprosiłem, wdwóch nocach powstał mój
Maraton. Próbowałem pisać prozą. Dziesięć powieści zaczynałem – i nie
kończyłem. Nie szło mi. Impetyczny – paliłem.
W r. 1845 moi rodzice sprzedawszy wujowi Beremiany, kupili
kilka wiosek w Brzeżańskiem: Lubszę, Wyspę i Mełnę i tam się przenieśli[1].
(…)
A także zapomniałem o mojej wycieczce do Warszawy, którą
odbyłem w r. 1844. Stało się tak: Na wakacyach byłem w Dawidowie; rodzice
pojechali na Podole w odwiedziny do krewnych. Aż tu przyjeżdża do Dawidowa mój
kuzyn i przyjaciel, troche starszy ode mnie a już właściciel Strzelisk, Wiktor
Wiśniewski i mówi: W interesach jade do Warszawy; wstąpiłem, aby cię pożegnać.
A ja cały w ogniu, i do babki: Babciu, ja chcę jechać do Warszawy! – Jakże to
może być, moje dziecko, rodziców niema w domu, a ty chcesz gdzieś wojażować. –
Babciu, ja muszę! – No, kiedy musisz, to podaj mi moją szkatułkę. Tę szkatułkę
mam dotąd. I w tej szkatułce święta ręka mojej babki zaczęła między papierami
przewracać i z różnych kopert wydobywała banknoty na zasiłek mój podróżny. Więc
pojechałem z Wiktorem na Chełm i Lublin do Warszawy”[2].
piątek, 24 lutego 2017
Tragiczna historia wojenna dawidowskiego dróżnika Jana Dziedzica
Jan Dziedzic był kolejarzem. Pracował w Dawidowie, pełniąc
służbę strażnika, telefonisty i zwrotniczego na tzw. budce kolejowej (nr 19). W
domu, w Trzcianie, gdzie mieszkała jego rodzina: żona Maria z domu Piątek i
czwórka małych dzieci (2 synów i dwie córki), bywał rzadko. Pieniądze potrzebne
były na utrzymanie rodziny, dzieci i na budowę nowego domu. W Trzcianie
posiadał trzyhektarowe gospodarstwo, 2 konie, 3 krowy, 4 świnie. Wybuch II
wojny światowej i agresja Sowietów rozdzieliły rodzinę Dziedziców. Żona z
dziećmi znalazła się na terytorium Polski okupowanym przez Niemców, natomiast
mąż Jan w Dawidowie zajętym przez Sowietów. W październiku 1939 roku niespokojny
o los dzieci i rodziny Jan wybrał się piechotą ze Lwowa do domu rodzinnego.
Ukraińcy nienawidzący “Lachiw” złapali go za Lwowem, okradli ze wszystkiego,
nawet ubrania. Noc spędził w lesie przywiązany do drzewa, nago, bity o
katowany. Wypuszczono go później. Dotarł do Sanu, który stał się granicą
niemiecko-sowiecką. Razem z innymi uchodźcami chciał pokonać San, łódka
zatonęła, wpław przepłynął San w lodowatej wodzie. Gdy dotarł do domu, był już
chory. Nie pomogło leczenie. Odbite przez Ukraińców nerki nie funkcjonowały.
Zmarł w marcu 1940 roku. Osierocił czworo dzieci (12, 10, 3, 1).
Subskrybuj:
Posty (Atom)
