Naszym zamierzeniem jest chęć ocalenia od zapomnienia miejscowości z Kresów i jej bohaterskich mieszkańców - Dawidowa koło Lwowa. Zbieramy informacje o tej miejscowości i jej mieszkańcach od wieków tam zamieszkałych. Ludziach, którzy bronili tę ziemię przed tatarami, kozakami, Rosjanami i Niemcami i za nią ginęli. Bronili polskości pod zaborami. Uprawiali ją przez stulecia, a potem nagle w 1946 r. zostali z niej wypędzeni z ziemi i domostw w których mieszkali ich ojcowie. Strona uzupełniana jest na bieżąco z chwilą uzyskania nowych informacji. Wszystkich zainteresowanych prosimy o informacje dotyczące Dawidowa i ich mieszkańców. I zapraszamy do współtworzenia strony. Kontakt: dariussds@wp.pl

piątek, 3 czerwca 2016

Umuzykalniony proboszcz dawidowski - ks. Albinus Hauptmann

Ksiądz Albinus Hauptmann urodził się w 1827 roku. W 1847 roku rozpoczyna studia teologiczne w seminarium we Lwowie. W 1850 roku przyjmuje święcenia kapłańskie. W 1853 roku jest wikarym w Koropiecu w Tarnopolskim.

Ksiądz Hauptmann musiał być uzdolniony muzycznie, skoro jak wskazują schematyzmy duchowieństwa archidiecezji lwowskiej od 1857 roku do 1867 roku zostaje skierowany do pracy w katedrze lwowskiej, najpierw jako kantor, a potem od 1862 jako nauczyciel śpiewu w seminarium lwowskim.

5 lipca 1867 roku udziela po raz pierwszy chrztu w Dawidowie już jako proboszcz. Stosowna adnotacja znajduje się w księdze chrzcielnej i jest to z jedno pierwszych świadectw o nim jako proboszczu w Dawidowie. Schematyzm z 1871 roku potwierdza to wymieniając go jako proboszcza w Dawidowie.

Ostatni raz schematyzm wspomina o nim jako proboszczu w Dawidowie w 1876 roku. W księdze chrzcielnej 14 lipca 1876 roku znajduje się ostatni wpis o udzielonym chrzcie przez księdza Hauptmanna w Dawidowie.  Ponad miesiąc później, 17 sierpnia 1876 roku ksiądz Albinus Hauptmann umiera w wieku 49 lat. Pogrzeb odbył się 19 sierpnia pod przewodnictwem ks. Józefa Siekanowicza, dziekana dekanatów gródkowskiego oraz szczerzeckiego i proboszcza w Zimnej wodzie, prawdopodobnie kolegi z roku seminaryjnego (obaj urodzili się w tym samym roku). Przypuszczam, że ksiądz Hauptmann został pochowany przy kościele dawidowskim, wnioskuje o tym po wpisie o jego śmierci i pogrzebie w księdze zmarłych parafii Dawidów.

Ksiądz Albinus Hauptmann pracował w Dawidowie jako proboszcz dziewięć lat (07.1867-08.1876). Ze względu na swoje uzdolnienie muzyczne pewnie dbał o śpiew i muzykę w kościele dawidowskim.



wtorek, 17 maja 2016

Dawidowscy fałszerze pieniędzy


takie banknoty podrabiali dawidowscy chłopcy

W lutym 1909 roku żandarmeria aresztowała w Dawidowie czterech parobków za podrabianie 10- i 20- koron papierowych i odstawiła ich do sądu w Winnikach. Aresztowani byli w wieku 18-20 lat, byli synami włościan dawidowskich. Główny organizator fałszowania pieniędzy ukończył przed kilku laty III klasę gimnazjum, trzej pozostali wspólnicy szkołę ludową w Dawidowie. Kilka falsyfikatów puścili w obieg. Były one dobrze wykonane, tylko papier był nieco grubszy. Swoją drogą musieli być utalentowani artystycznie i manualnie. Może ktoś ma więcej informacji na ten temat?

sobota, 14 maja 2016

Partyjka ferbelka na dachu kościoła jezuitów

na dachu kościoła jezuitów rozegrano partyjkę ferbla
6 lipca 1925 roku trafiła do aresztu lwowskiego trójka miłośników “ferbla”, hazardowej gry karcianej: Marian Grab z Dawidowa, Józef Rożdzion ze Starego Sioła oraz Aleksander Nuśko z Kleparowa. Posterunkowy zastał ich przy partii “ferbla” odgrywanej… na dachu kościoła oo. Jezuitów. Sprowadzonych po wylegitymowaniu pozostawiono na wolnej stopie[1].




[1] Chwila, r. 7, nr 2265 (7 lipca 1925)

piątek, 13 maja 2016

St. strażnik Mateusz Palica, rodem z Dawidowa, ofiara NKWD, pochowany w Miednoje

cmentarz w Miednoje, miejsce spoczynku asp. Mateusza Palicy
Mateusz Palica, syn Wincentego i Marii Blicharskiej, urodzony 25 października 1888 roku w Dawidowie. Od 1927 roku rozpoczyna pracę jako dozorca w więzieniu we Lwowie przy ul. Batorego, następnie – i nadal we wrześniu 1939 roku w Drohobyczu. Już jako starszy strażnik Służby Więziennej zostanie aresztowany w dniach 8-10 października przez NKWD, kiedy to aresztują większość personelu więzienia karnego w Drohobyczu, osadzając ich w byłym areszcie przy sądzie grodzkim. Po tygodniu jeńcy zostaną wywiezieni do obozu etapowego w Szepietówce. W listopadzie strażników i przodowników wysłano do obozu pod Smoleńskiem, gdzie pracowali przy wyrębie lasu, a w grudniu 1939 r. znaleźli się w obozie w Ostaszkowie. 15 marca 1940 r. stan jeńców w ostaszkowskim obozie wynosił 6361 osób, (funkcjonariusze policji, pogranicznicy, żandarmeria, oficerowie i żołnierze, księża, leśnicy, strażacy, osadnicy wojskowi, w tym 189 funkcjonariuszy Straży Więziennej, wśród nich Mateusz Palica, rodem z Dawidowa.

1 kwietnia 1940 r. komendant obozu w Ostaszkowie otrzymał z NKWD w Moskwie pierwszą listę wywozową zawierającą nazwiska 343 jeńców, których transportem kolejowym należało wysłać do m. Kalinin (obecnie Twer). Pierwszy transport wyruszył 5 kwietnia o godzinie 9:30 i tego samego dnia w godzinach popołudniowych dotarł do Kalinina. Jeńców osadzono w celach piwnicznych więzienia. Wieczorem rozpoczęto rozstrzeliwanie. Wprowadzano w kajdankach do celi, którą wcześniej przygotowano tak, aby odgłosy strzałów były stłumione. Jeńca pozbawiano życia strzałem w potylicę. Głowę zabitego okrywano płaszczem lub kurtką, aby krew nie spływała na podłogę i ciało drugim wyjściem wynoszono na zewnątrz i wrzucano na ciężarówkę. Następnie do celi wprowadzano kolejnego jeńca. O świcie kolumna 5-6 samochodów ze zwłokami zamordowanych wyjeżdżała do odległego o 32 km Miednoje, gdzie na skraju lasu, na terenie NKWD, ciała bezładnie wrzucano do głębokich na 3-4 metry rowów. Koparka natychmiast je zasypywała. Ostania grupa opuściła Ostaszków 19 maja 1940, a jeńców rozstrzelano 22 maja 1940 r. Łącznie zamordowano 6311 jeńców, w tym ok. 10 kwietnia 1940 st. strażnika Mateusza Palicę z Dawidowa. Stanowili oni wojskową i intelektualną elitę polską, która do końca pozostała wierna swej Ojczyźnie – Polsce. Prezydent RP w 2007 awansował Mateusza Palicę na stopień aspiranta SW. R.I.P
opracował Dariusz Zielonka

czwartek, 12 maja 2016

Morderstwo piekarza żydowskiego

Natan Jakób Schmier, piekarz żydowski, syn Herscha, właściciela piekarni w Winnikach, rozwoził pieczywo swego ojca po okolicznych wsiach. Do Winnik wracał z zainkasowanymi pieniędzmi wieczorami. W poniedziałek 21 października 1929 roku pomocnicy piekarscy Michał Razik ze Starego Sioła i Władysław Kładko z Zamarstynowa, którzy powzięli zamiar napadu i rabunku na Schmierze, wyruszyli z Lwowa prze Zieloną rogatkę do Dawidowa, spodziewając się spotkać młodego piekarza. W Dawidowie wstąpili do Julii Jarcy, gdzie napili się mleka. Kupili również papierosy w trafice Meissa, którego Michał Razik zapytał czy nie widział Schmiera, przejeżdżającego do Starego Sioła. Meiss zaprzeczył. Dwaj pomocnicy piekarscy wyruszyli do Starego Sioła, gdzie popołudniu około 15 spotkali Schmiera. Razik poprosił go o przyjęcie do pracy. Schmier obiecał im zatrudnienie w drugiej piekarni w Winnikach i zaprawszy obu na wóz ruszył przez Dawidów w stronę Winnik. Przejeżdżając przez las kopiatyński Michał Razik wystrzelił z rewolweru do Schmiera z tyłu, ale chybił. Wówczas Władysław Kładko uderzył piekarza w tył głowy półmetrową wyostrzoną sztabą żelazną, kładąc go trupem. Mordercy przeszukali kieszenie zabitego, zabierając mu 240 zł, czym się podzielili. Przez całą noc ukrywali się w polu, a na drugi dzień pojechali koleją do Lwowa. Policji udało się szybko ująć obu morderców. Michał Razik uporczywie symulował chorobę psychiczną: udając, że nie słyszy, a na pytania nie udzielał odpowiedzi. Sprawcy zostali skazani przez trybunał przysięgłych pod przewodnictwem sędziego Zgóralskiego w maju 1930 roku we Lwowie[1].





[1] Chwila, r. 12, nr 4005 (21 maja 1930)